Poszłam na uniwersytet w poprzedni poniedziałek, wydrukować sobie brakujące wykłady.
Było pięknie : słonecznie i mroźno, zupełnie tak, jak lubię. Tylko śniegu brakowało.
I wtedy przyszło mi na myśl, że… (uwaga, będą brzydkie słowa) otóż, że – jestem szczęśliwa.
Tak po prostu. Szczęśliwa.

(a teraz siedzę, i czekam, aż mi przejdzie)