wróciłam wczoraj po harówie (na siłowni, przeciez nie w pracy, nie) do domu, i zastałam na łożu mem wery muy romantik instalację –
- SERCE, a na nim RÓŻĘ –
i ciepło mnie się tak zrobiło, i oczęta mnie się zaszklili
(tak ze wzruszenia, rozumiecie)
że taki ten prawowity romantyczny, och ach ech

następnie jednakowoż zbliżyłam się do wery muy romantik instalacji.
serce było ułożone ze spodni od dresu
a róża wyjęta z wazonu w salonie, w którym obsychała od dni paru

romantyzm w czasach kryzysu, prawda.