zupka blog

    Nas troje czyli zgnilizna moralna

    Wpisy z okresu: 3.2007

    tak, jak dove zachęcił mię do swoich produktów odbrązowiając trochę super modelki z nieskazitelną cerą z plakatów i promując normalne laski na plakatach i w tiwi, tak nivea zdecydowanie odrzuciło mię reklamą, w której piętnastoletnia panna zapytuje swojego bojfrienda, czy podoba mu się jej tyłek.
    no proszę państwa, no. przecież to niesmaczne i jeszcze pedofilia. prawdę mówią spece, co utrzymują, że teraz, żeby marchewkę sprzedać, to koniecznie trzeba dupę pokazać ? piętnastoletnią ? bo więcej to to dziewczę naprawdę nie ma. a zastanawiam się nawet, czy nie mniej.

    podoba mi się radiowa reklama nissana kaszkaj, co nazwę ma beznadziejną, diabli wedzą, jak się go pisze, ale nawiązanie do miejskiej (no, proszę, podświadomość się kłania, napisałam „męskiej”) dżungli z dźwiękiem tam tamów, murzyńskim zaśpiewem i sloganem „miastoodporny”, przemawia do mej wyobraźni bardzo.

    a poza tym jeśli dziś piątek, to oficjalnie ogłaszamy rezygnację z domku na Białołękie – oprócz okien na północ i wybrukowanego podwórka (właściciele samochodami handlowali…) zaposiada on również ogrzewanie elektryczne, co kasochłonne ponoć jest nieziemsko.
    mały bordowy domek odpłynął w dal… a tak się napaliłam na te dachowe okna w sypialniach, spanie (khe, khe, jeśli wiecie, co chcę powiedzieć) przed kominkiem, bruku zrywanie i trawy koszenie…

    w związku z namiętnym poszukiwaniem mieszkania 60 – 70 m na Ochocie, podjarałam się na dom 110m2 na Białołęce.

    jakieś pytania ?

    niech ktoś wybuchnie ten piątek, ja bardzo proszę, bo jak wybuchnę ja, efekty będą katastrofalne.

    jeżeli załatwienie jakiejkolwiek sprawy w urzędzie dzielnicy idzie szybciej, niż załatwienie jakiejkolwiek sprawy w banku, w którym masz, qrva match, status VIPa, to qrva, najwyższy czas zmienić bank, powiedziałam sobie, i wymiksowałam się z pekao sra.
    a jeżeli w dodatku Twój bank przyznaje kredyt w tydzień, a wydaje Ci zaświadczenie o zadłużeniu w CZTERY TYGODNIE, to zdecydowanie czas się wymiksować i z niego. i tylko możesz sobie samoczynnie pluć w brodę albo i odbicie w lustrze, przypominając sobie, że już dawno temu matyldowy IM mówił, że współpraca z mBankiem to jak rozmowa z chomikiem koniec cycatu.
    NOSZ QRVA. ludzie już załatwili se kredyt na grube melony, a ja pi#$%^&*(*&^% zaświadczenia nie mam, i za chhhhh nie sposób z jjjjj mBanku wyciągnąć informacji, czy to zaświadczenie się robi, czy też qqqqq nie.
    NOSZ QQQQQQQQQQQQQQQQQQQQQQQQQQQQ

    a jjjjj pierdlin przyszedł z ksiąszkamy OCZYWIŚCIE wtedy, kiedy na pół godziny wyszłam, bo stwierdziłam, że jak się nie przejdę, to ZROBIĘ KOMUŚ KRZYWDĘ.
    czy przeszła mi chęć zrobienia krzywdy ?
    NO PRZECIEŻ

    i trochę mi chhhhhhhhh obchodzi, że technolog dupymaryny do mię pisze, że podejmie pracę.
    niech se q podejmuje i NIE ZAWRACA D, USŁYSZAŁ ??? no.

    niech ktoś wybuchnie ten piątek. JA PROSZĘ.

    że.
    w domu od niedzieli zamiast jednej szarej wariatki mam dwie szare furie.
    futro lata, siki latają, a te dwie udają kieszonkowe godzille wzrostu 25 cm w podskoku.

    w domu od poniedziałku mam znów stanowisko pracy, tym razem ryjemy mikroekonomię. będzie dobrze.
    albo źle.

    wkrótce, na ułamek sekundy, stanę sie milionerką. no, przynajmniej do chwili, do której bank od najwierniejszego przyjaciela kredyta, nie położy łapy na swojej części mojego ponad miliona.
    spoko. reszta skóry na niedźwiedziu też już rozparcelowana.

    w ramach mojego wkrótce milionerstwa zapragłam sobie zakupić, PRZYNAJMNIEJ RAZ, markowy płaszczyk za kupę kasy. zaoczny wybór padł na toto cudo, co o nim Daga x czasu temu pisała. udałam się zatem czarną szczałą mojego luckiego bosa do klifa w celu obejrzenia tegoż oraz ewentualnego nabytku. a w klifie mi powiedzieli, tak pokrótce, żebym się wypchałą, bo kolekcja jesienno-zimowa jest w ałtlecie, a ałtlet jest czynny od pn do pt od 9 do 17. a nic innego, coby zaspokoiło mą żądzę zaposiadania markowego drogiego oraz maxmarowego ciucha nie było. no to poszłam do burlingtona, nie. a tam mi powiedzieli, że z okazji urodzin klifa mają 25% zniżki na nową kolekcję. już miałam wyjść zdegustowana (no jak to, ja chcę kasę rozpiźźźźź, a oni mi tu PROMOCJE zasuwają ??? no NA GŁOWĘ UPADLI ???), kiedy nagle przekonałam się do sfeterka i kamizelki. no dobrze, niech będzie. dałam się przebłagać.
    potem jeszcze dałam się przebłagać butom na słupach z 20% zniżką (do tego płaszczyka co tego) i w depresji opuściłam to miejsce rozpusty.
    jutro pojadę do ałtleta MM, i niech ich ręka buzka chroni, jeśli nie mają czegoś dla mnie.

    a tak poza tym parciem na MM to włączył mi się moduł skąpiec, zwłaszcza w temacie agencji nieruchomości oraz nowych przeciw staruchowych kremików.

    wara goi mi się jak na psie. za chwilę wręcz nie będzie jej widać, cały charakter pójdzie mi w piiiii, i znowu będę blądynką w rószowej kurteczkie. echhhh.

    to już rok

    PS. dajta Wy mnie śfięty spokój z tą piątką, co ? nikt nie chce czytać o tym, że w podstawówkie i liceum zastanawiałam się, czy, jak dorosnę, to zostanę zakonnicą, czy tez może raczej prostytutką. no.

    no to pooooszły konie po betonie.
    pozbywam się ostatnio wszystkiego, nawet szwy mi już zdjęli byli, o proszę :

    wartater2.jpg

    zostanie ino seksi blizna, jak to mi Carol wypomina.

    a mówiłam Wam, że kupiłam sobie PAPIER TOALETOWY W PIESKI ?
    nie ?
    to pewnie o tym też nie napiszę, a co


    • RSS