zupka blog

    Nas troje czyli zgnilizna moralna

    Wpisy z okresu: 6.2004

    tu zupa siedzi sobie spokojnie, trawi kacyka, suszy kamsztory suszarką i układa w mozaiczki.
    i tak trzy kamsztory wysuszone, trzy ułożone, trzy przyklejone.
    i na nowo. trzy wysuszyć, trzy ułożyć, farbę zedrzeć, trzy przykleić.
    trzy wysuszyć, trzy ułożyć, farbę zedrzeć, trzy przykleić.
    trzy wysuszyć, trzy ułożyć, farbę zedrzeć, trzy przykleić.
    trzy wysuszyć, trzy ułożyć, farbę zedrzeć, trzy przykleić.
    trzy wysuszyć, trzy ułożyć, farbę….

    zazdrośćcie mi.

    zaraz, poczekajcie, muszę sobie przypomnieć, że dziś mamy 29 czerwca, bo inaczej padnę.
    na zawał w sensie.
    poza tym, tak.
    jutro wolne na Pana Pawła i mozaiki z kamsztorów.
    poniedziałek i wtorek wolne na zaborek, a potem już jakoś zleci do tego 17 lipca i do wylotu do Portugalii.
    potem wesele M., potem powrót na wakacje, i na latanko, a potem powrót, niestety, ale może jeszcze jeden wylot na latanko, i, kurza melodia, koniec wakacji…
    no, do tego momentu to ja akurat nie chciałam dochodzić.
    zatrzymajmy się na 17 lipca, daty wyjazdu do Portugalii, i tego się trzymajmy.
    o.

    łikęd polatany, porozplątywany (nie ma to jak zwijać w kalafiora mokruteńskiego glajta tuż po tym, jak lądowało się z paniką w oczach, aczkolwiek nie w ruchach, i ziemią przelatującą ppod nogami w ZUPEŁNIE NIEODPPOWIEDNIM kierunku) – zupa królową linek, i zupotaras rules – przemeczowany oraz nadstowarzyszony.
    teraz by się wypocząć przydało.

    tibisi mnie oszczędziło. wyszłam z niego spocona jak norka (czy norki bywają spocone ???) acz fizycznie nietknięta.
    zabił mnie natomiast w dniu wczorajszym Joseph Pilates swoim zestawem ćwiczeń dla masochistów. nawet się porządnie nie spociłam, ale za to potem LEDWO CHODZIŁAM. że już nie wspomnę o tym, że oddychanie też bolało.
    o dziwo, dziś zaczyna przechodzić. może znowu tibisi z wieczorka…?

    a poza tym – dostałam od pani doktor receptę na plasterki. będę modna.

    …co mnie bardziej szokuje : zdjęcie kolejnego trupa na okładce jakiejś podrzędnej gazetki, na którą szkoda moich dwóch zet, czy ile ona tam kosztuje, o które to (zdjęcie) tzw. Wielkie Moralne Media zrobiły tyle szumu, że NIE BYŁO SIŁY, żeby go nie obejrzeć (bo oczywiście wszystkie to, w ramach obrony dziennikarskiej etyki, zdjęcie chóralnie grupowo i zgodnie przedrukowały) (i tu polecam notkę tego pana)
    czy też zdjęcia pokazujące straszliwą rozpacz ludzi, którzy właśnie dowiedzieli się o tym, że bestialsko zabito im syna, na pierwszych stronach tychże Wielkich Moralnych Mediów (i tu polecam dwie fotki z wybiórczej, co to se nawet ją powiększyć można, jakby ktoś nie za bardzo dokładnie zobaczył zniekształconą rozpaczą twarz matki, i z…., ooo, co za niefart, na stronie internetowej nie ma fotki. no cóż, trzeba kupić Rzepę papierową. tam można dokładniej zobaczyć, że tatuś też rozpaczał).
    o TE zdjęcia chryi nie będzie. w końcu pokazanie człowieka w jednej z najgorszych chwil jego życia jego godności nie uwłacza, czyż nie ?

    banda pierdolonych hipokrytów.

    o

    12 komentarzy

    jakby kto bardzo chciał wiedzieć, to NIE JEST DOBRZE.
    w pewnych kwestiach jest nawet zdecydowanie NIEDOBRZE.
    i może będzie lepiej, ale raczej może będzie gorzej.
    w ramach tego optymistycznego podejścia zapisała się zupa do fitnesklabu, i dzisiaj idzie na coś, co się magicznie nazywa tibisi (nie mylić z tibilisi), i w opisie napisali, że nie jest trudne technicznie.
    pożyjemy zobaczymy, zaśmiała się zupa ponuro.

    z powodu braku optymistycznych niusów
    starzenia się społeczeństwa
    braku afer z rana
    dziury ozonowej
    i dziur w Grójeckiej
    zupa NIE MA NIC DO POWIEDZENIA.
    i radźta se sami.
    o.

    czy mnie się wydaje, czy dziś jest pierwszy dzień lata ?

    a te płaszcze, kurtki, ciepłe polary i parasole to tylko ZŁUDZENIE APTECZNE !!!

    dostała zupa w piątek zeszły mandat za brak opłaty parkingowej.

    opłaty parkingowej zupa nie wniosła z premedytacją, albowiem te [!@#$%^&^$%##$%^^%$$*&] zablokowały niu łorld uniemożliwiając tym samym zupie dostęp do zupobiura (bo zupa musiała być w biurze w długołikędowy piątek, tak tak).
    zupa stwierdziła zatem, logicznie rozumując, że :
    niu łorld zamykany jest w dni świąteczne => w dni świąteczne parkowanie jest bezpłatne => jeżeli niu łorld jest zamknięty = parking bezpłatny
    dobrze zupa kombinowała, nie ?
    jakież było zupy zaskoczenie, kiedy w piątek, 11 czerwca roku pańskiego 2004, zastała zupa za wycieraczką WEZWANIE. do wniesienia OPŁATY KARNEJ. za BRAK BILETU PARKINGOWEGO.
    nooooo, i tu się, mili państwo, zupa ZAGOTOWAŁA.
    pomyślała sobie zupa o, wy @#$%^^%#$*!!!! ja wam tu jeszcze pokażę !
    przygotowała zupa jadowite pisemko + jeszcze jadowitszą wypowiedź na potrzeby obsługi Biura Obsługi Klienta, skonsultowała się z kilkoma znajomymi w temacie olania sprawy (sposób doręczenia mandatu niezgodny z prawem – jak se kcą, to ja mogę kolumbrynie przekazać, że ją do zapłacenia mandatu wezwali, ale podejrzewam, że jej to spłynie po jej grantowym lakierze), po czym w ostatecznym rozrachunku stwierdziła o nie, ja TAK TEGO NIE ZOSTAWIĘ, bo mię się żółć uszami wyleje, jadowite pisemko wydrukowała, podpis zuposzefa na zaświadczeniu o zatrudnieniu zło… ten, zdobyła, i w bojowym nastroju do BOKu pognała.
    i tak miało być pięknie, tak miało być cudownie !
    żółć i jad miały płynąć strumieniami, przymrażane zupy lodowatym spokojem i okraszone zupy bulgoczącą pogardą….
    oooch, rozmarza się człowiek na myśl samą (zupa robi rozmarzoną minę).
    MIAŁO BYĆ.

    zamiast tego była TAKA ROZPIERDUCHA przy sąsiednim stanowisku, że Jej Lodowatość Zupa wypadła jak ratlerek poszczekujący w towarzystwie niemieckiego doga.
    a tak pragnęła kogoś ZDROWO OPIiiiiiiiiiiiiiiiiiii…

    i jak się tu nie sfrustrować ???

    trzszrzszrzszrzsz

    przerwa na łączach

    i z powrotem
    trzszrzszrzszrzsz

    piątek.


    • RSS