i jeszcze chciałabym powiedzieć, że dziecinnieję.
Merlin nieoceniony ksiiążki przysłał wreszcie. na co się zupa rzuciła w pierwszej kolejności ? no ??? na co ????
na MAŁĄ KSIĘŻNICZKĘ, oczywiście.
już samo jej zamówienie o czymś świadczy, ale pochłanianie jej z oczyma uwielbieniem rozszerzonymI (ach, to tłumaczenie, TO tłumaczenie !!!! – opracowanie redakcyjne na podstawie G. SZYLLINGA, Warszawa 1938 !!!!! POEZJA, panowie i panie, POEZJA !!!) to już chyba jednak perwersja – w moim wieku, takie lektury…